JavaScript is not enabled!...Please enable javascript in your browser

جافا سكريبت غير ممكن! ... الرجاء تفعيل الجافا سكريبت في متصفحك.

Ostatni rejs „Jana Heweliusza” – prawdziwa historia katastrofy, która wstrząsnęła Polską


> W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku prom „Jan Heweliusz” wyruszył ze Świnoujścia w kierunku szwedzkiego Ystad. Nikt znajdujący się na pokładzie nie wiedział, że będzie to jego ostatni rejs.

Na pokładzie znajdowali się pasażerowie, członkowie załogi, ciężarówki oraz wagony kolejowe. Rejs rozpoczął się z opóźnieniem, ponieważ przed wypłynięciem wykonywano naprawy tylnej furty promu.

Nad Bałtykiem rozpętał się sztorm

Około godziny 3:30 warunki na morzu zaczęły gwałtownie się pogarszać. Nad Bałtykiem szalał potężny sztorm, a wiatr osiągał siłę 12 stopni w skali Beauforta.

Wysokie fale i bardzo silny wiatr zaczęły zagrażać stabilności promu. W pewnym momencie statek zaczął gwałtownie przechylać się na jedną burtę.

Sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna.

Kilka minut, które zdecydowały o wszystkim

Według późniejszych relacji ocalałych prom przechylił się bardzo szybko. Ładunek znajdujący się na pokładzie zaczął się przesuwać, co dodatkowo pogłębiało przechył.

Załoga wysłała sygnał alarmowy.

W lodowatej wodzie Bałtyku rozpoczęła się walka o życie. Temperatura wody wynosiła zaledwie kilka stopni, a ogromne fale utrudniały akcję ratunkową.

Około godziny 5 rano „Jan Heweliusz” przewrócił się i zatonął w pobliżu niemieckiej wyspy Rugia.

Tylko dziewięciu ocalałych

Na pokładzie znajdowały się łącznie 64 osoby. Z katastrofy uratowało się zaledwie 9 członków załogi.

55 osób zginęło.

Była to jedna z najtragiczniejszych katastrof w historii polskiej żeglugi. Wśród ofiar byli obywatele kilku państw europejskich.

Dlaczego prom zatonął?

Do dziś katastrofa „Heweliusza” budzi wiele pytań. Badano między innymi stan techniczny statku, sposób zabezpieczenia ładunku, warunki pogodowe oraz decyzje podejmowane przed katastrofą.

Jedną z ważnych kwestii był stan tylnej furty promu. Według późniejszych ustaleń statek nie powinien był wypływać w takim stanie technicznym.

Przez lata pojawiały się również różne teorie dotyczące przyczyn tragedii. Niektóre z nich nigdy nie zostały potwierdzone i nie należy traktować ich jako faktów.

Wrak „Jana Heweliusza” pozostał na dnie Bałtyku.

Do dziś historia tego rejsu pozostaje jedną z najbardziej przejmujących historii polskiej żeglugi.

14 stycznia 1993 roku 55 osób nie wróciło do swoich domów.

Ta tragedia na zawsze zapisała się w historii Bałtyku.
Ostatni rejs „Jana Heweliusza” – prawdziwa historia katastrofy, która wstrząsnęła Polską

Marek Cień

Kommentare
Keine Kommentare
Kommentar veröffentlichen
    NameE-MailNachricht